Znalezione w sieci  "Zwierciadło czasów minionych".  o naszej miejscowości - reportaż Radia Zachód . Polecam.


Po  zakończeniu II Wojny Światowej przy posesji nr 54 została wybudowana figurka. Właściciele posesji p. Kulasowie  poprosili znajomego murarza - pana Walentego Marciniaka z miejscowości Niechłód, o wykonanie projektu i realizację. Prace zakończono w 1948. Od tego czasu przy tej figurce zatrzymywała się procesja Bożego Ciała.
 W wrześniu 2010 figurka została poddana renowacji. Treść napisu na tablicy :" Niech Wiara świeci jak promienie słońca w Polsce bez końca. Rok 1948.
 Więcej zdjęć...

 

Artykuł napisany przez Mariana Gumowskiego w 1937 w Rocznikach Historycznych (rok wydania XIII)  i traktujący o pieczęciach wiejskich.
Nie tylko miasta posiadały i posiadają własne i odrębne, herby i pieczęcie. Posiadają je także i wsie polskie, chociaż nie wszystkie i nic we wszystkich województwach. Herb bowiem i pieczęć jest oznaką samorządu i odkąd istnieje samorząd gminny, odtąd istnieją też pieczęcie i godła napieczętne, czyli herby wiejskie.
Czasem były one nadawane przez właściciela obszaru dworskiego, przez rząd lub kościół, częściej jednak były obierane przez sołtysa lub radę gminną, bez jakiegokolwiek zewnętrznego nacisku. Z chwilą bowiem otrzymania samorządu powstawała kancelaria gminna, w niej pieczęć, a na pieczęci godło. Czasem przetrwało to godło niezmienione aż po dzień dzisiejszy, czasem jednak przy zmianie pieczęci zmieniano i jej godło czyli herb wiejski.
OSSOWA DOLNA wieś w pow. wschowskim, od. 1919 r. do Niemiec należąca. Herbem jej jest połowa wyskakującego i w prawo zwróconego kozła. Takie godło widzimy na pieczęci owalnej, wielkości 32-30 mm, która ma u góry napis: NIEDER RÖHRSDORF, a u dołu w odcinku 2 wiersze: FRAUSTADT/KREIS. Sądząc po stylu, pochodzi ta pieczęć z lat około 1816, a znamy ją z oryginalnego tłoku mosiężnego, który jest przechowany w zbiorach Archiwum Państwowego w Poznaniu.

Wielkopolska Droga św. Jakuba jest odtworzonym w Polsce fragmentem  europejskiej sieci szlaków pielgrzymich prowadzących do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela w Hiszpanii.

Odcinek o długości ok. 235 km został otwarty 6 listopada 2006. Szlak wiedzie z Gniezna przez Poznań do Głogowa, gdzie łączy się z dolnośląskim etapem Drogi.

Miejscowości na drodze św. Jakuba:

Gniezno (0,0 km) • Piekary (4 km) • Braciszewo (6 km) • Rzegnowo (9 km) • Żydówko (12 km) • Siemianowo (16 km) • Waliszewo (19 km) • Imiołki - Lednica (22 km) • Skrzetuszewo (24 km) • Głębokie (25 km) • Charzewo Sroczyn (30 km) • Turostowo (34 km) • Dąbrówka Kościelna (40 km) • Głęboczek (45 km) • Boduszewo (49 km) • Murowana Goślina (52 km) • Szlachęcin Bolechowo (58 km) • Owińska (61 km) • Dziewicza Góra (67 km) • Kicin (69 km) • Mechowo Gruszczyn (74 km) • Poznań (85 km) • Głuszyna (96 km) • Rogalinek (105 km) • Sowiniec (110 km) • Żabno (119 km) • Przylepki (127 km) • Manieczki (129 km) • Krzyżanowo (131 km) • Błociszewo (133 km) • Rąbiń (138 km) • Dalewo (142 km) • Mościszki (145 km) • Bieżyń (148 km) • Lubiń (151 km) • Krzywiń (157 km) • Miąskowo (159 km) • Świerczyna (162 km) • Osieczna (168 km) • Leszno (179 km)  • Święciechowa (185 km) • Trzebiny (189 km) • Niechłód (193 km) • Osowa Sień (197 km) Wschowa (203 km) • Konradowo (208 km) • Zamysłów (214 km) • Wilków (221 km) • Klucze (224 km) • Serby (229 km) • Głogów (232 km) [1].

Szlak jest oznaczony w terenie symbolem białej muszli z wpisanym czerwonym krzyżem. Znaki prowadzące pielgrzymów można znaleźć na słupach i drzewach na trasie Drogi.

Szlak jest także odtworzeniem trasy historycznego traktu handlowego północ-południe: z Wielkopolski przez Łuzyce do Czech


 

13.12.1981 28 lat temu o godz.24,oo ogłoszony został stan wojenny na terenie Polski. Czy ta sytuacja miała jakiś szczególny wpływ na życie miejscowości, ludzi w niej żyjących? Jeżeli masz drogi czytelniku jakieś informacje z tego okresu, fotografie, wspomnienia, podziel się z nami. Nie wiadomo było w tym czasie co nas wszystkich czeka, kto jest przeciw a kto za, co dalej z naszym życiem, dlaczego tak się stało, jakie może to spowodować konsekwencje. Był to czas łez, niepewności, kontroli rozmów telefonicznych, cenzury listów, ograniczeń w przemieszczaniu się , kartek żywnościowych, pustych półek sklepowych, puktów kontrolnych, godzin policyjnych,  aresztowań. Czy te cięzkie czasy czegoś nas nauczyły?? Czy miały wpływ na losy mieszkańców i ich życie??


Osowa Sień Górna.

Pałac wraz z założeniem parkowym usytuowany jest w północnej części Osowej Sieni, w majątku historycznie określanym jako „górny” (Ober Röhrsdorf). W zespole zachowa­ły się do czasów współczesnych rządówka, budynki gospodarcze, stodoły, obory oraz moc­no przebudowana gorzelnia.

Górny folwark w Osowej Sieni przejął po ojcu Andrzej Żychliński (1706-1755) ożenio­ny z Julianną Geiler. Młodsza z dwóch jego córek, Charlotta Constantina, wyszła za mąż za Karola Władysława von Unrugh. Owocem ich małżeństwa była jedyna córka, która w 1779 roku wyszła za Jana Baltazara von Schlichtinga (1745-1809). Po śmierci męża, majątek na mocy ugody przejął najmłodszy z potomstwa Schlichtyngów – Wilhelm Fer­dynand (1786-1856). Po nim dobra odziedziczyła córka Emilia Teodora Eleonora Fran­ciszka, od 1839 roku żona Leopolda Hugo von Heydebrandt. Jeszcze za życia dziedzicz­ki posiadłość przejęła jej córka – Anna Julia Teresa – wydana za Eugenia Friedricha Hein­richa barona von Seherr – Thoss. W 1886 roku w skład majątku wchodził folwark „Neu­graetz” (Nowy Ogrodnik), obejmujący 927,96 ha ziemi – w tym 333,44 ha roli, z własną cegielnią, gorzelnią parową, młynem, maślarnią, składami bydła i owiec oraz osada leśna Halbmond, zwana też Waldkrung. Na mapie wsi z 1890 roku widoczne jest stare założenie dworsko-parkowo-folwarczne. Istniał wówczas XVIII-wieczny dwór, który został rozebra­ny pod koniec XIX wieku. W zbiorach ikonograficznych Biblioteki Uniwersyteckiej w Po­znaniu zachowało się zdjęcie tego dworu, wykonane w roku 1896 dla Historisches Gesel­lschaft für die Provinz Posen, przedstawiające jednokondygnacyjny budynek nakryty da­chem naczółkowym. Na jego miejscu baron von Seherr-Thoss wzniósł obecny pałac, któ­rego budowa zakończona została prawdopodobnie przed śmiercią barona w 1904 roku. Świadczyć mogą o tym monogramy „AST” (= Anna Seherr-Thoss) oraz „EST” (= Eugen Seherr-Thoss), umieszczone na skrzydłach drzwi głównych w elewacji północnej. W 1919 roku wdowa po baronie wydzierżawiła pałac wnukowi Lotharowi von Brandenstein, który mieszkał w Osowej Sieni wraz z rodziną do roku 1945. Jego córka Leoni Ossowski – nie­miecka pisarka, uhonorowana medalem „Zasłużony dla Kultury Polskiej” – jest autorką kilku powieści o Osowej Sieni przed- i powojennej.

Powstały na przełomie XIX i XX wieku pałac w Osowej Sieni Górnej reprezentuje nurt, odwołujący się do tradycji niemieckiego „burgu”, operującego formami neogotyckimi i neorenesansowymi. Jest to kierunek charakterystyczny dla architektury rezydencjonal­nej Wielkopolski od lat 90. XIX wieku. Rzut budynku bazuje na centralnym czworoboku z prostopadłymi przybudówkami od strony zachodniej i wschodniej. Rozczłonkowaną bryłę pałacu tworzą elementy zróżnicowane wysokością i kształtem dachów. Nad całością góruje pięciokondygnacyjna wieża zwieńczona strzelistym hełmem oraz małymi smukły­mi wieżyczkami w narożnikach. Układ wnętrz pałacu jest dwutraktowy, z korytarzem usy­tuowanym miedzy traktami i umieszczoną centralnie sienią główną. Zachował się pierwot­ny wystrój architektoniczny tego pomieszczenia w postaci lizen o głowicach korynckich oraz dekoracji sztukatorskiej o motywach arabeski i putt. Przetrwała również ceramiczna posadzka w geometryczne wzory. Są także dwubiegowe schody z drewnianymi balustrada­mi z toczonych tralek. W jednym z pomieszczeń parteru zachowany jest kominek o for­mach neobarokowych. Od południa do pałacu przylega teren historycznego parku o ukła­dzie swobodnym. Na jego obszarze występuje liczny starodrzew, m.in. platany klonolistne, lipy, odmiany dębów, kasztanowce, klon, magnolie japońskie etc.

Po II wojnie światowej zespół pałacowo-parkowy objął w posiadanie Państwowy Ośrodek Hodowali Zarodowej Osowa Sień, która po roku 1990 przekształciła się w spółkę Hodow­li Zwierząt Zarodowych Osowa Sień Sp. z o.o. Początkowo pałac był siedzibą dyrekcji za­kładu POHZ, następnie zaadaptowano go na przedszkole. W 2007 roku wyłoniony został w przetargu nowy właściciel.
 


 

Osowa Sień tzw. Środkowa - Dwór

Dwór w Osowej Sieni, położony jest w południowo-zachodniej części wsi, w majątku dawniej określanym jako środkowy (Mittel Röhrsdorf). Koło budynku dworu w kierun­ku wschodnim, znajduje się gotycki kościół pw. św. Fabiana i Sebastiana. Założenie dwor­sko folwarczne ma czytelną kompozycję z wyraźnym podziałem na wschodnią część rezy­dencjonalną i zachodnią gospodarczą. Na osi głównej zespołu znajduje się dwór, a po jego wschodniej stronie prostopadle usytuowane są trzy oficyny. Część rezydencjonalną od stro­ny zachodniej zamyka budynek wozowni, za którym rozpoczyna się założenie folwarczne z budynkami gospodarczymi, oborą, stodołami, czworakiem, skupionymi wokół prosto­kątnego dziedzińca. Na północ od dworu i podwórza gospodarczego rozciąga się park kra­jobrazowy, sięgający aż do drogi prowadzącej do założenia pałacowo-parkowego w Oso­wej Sieni Górnej. Nowy właściciel adaptuje budynek dworu oraz dwóch oficyn na cele agroturystyczne. Trzecia oficyna dworska jest odrębną własnością prywatną i pełni funk­cję mieszkalną.

Nazwa wsi wzmiankowanej w 1325 roku brzmiała „Ruiegeri willa”, a w roku 1404 „Rod­ger willa”. Osowa Sień jest gniazdem rodziny Ossowskich herbu Dołęga. Historycznie ist­niał podział na trzy folwarki: Górny, Środkowy i Dolny. W 1793 roku, w spadku po An­drzeju Żychlińskim, folwark środkowy odziedziczył najstarszy syn z pierwszego małżeń­stwa, Franciszek Henryk (1700-1764). W 1799 roku, gdy majątek został wystawiony na licytację, kupił go Aleksander Potworowski, aby następnie sprzedać Adamowi Konstan­temu Mielęckiemu (1740-1810) z Jędrzychowic. Po jego śmierci folwark środkowy prze­jął jego syn Konstanty Adam (1773-1826), który wybudował tam rezydencję i grobowiec. W 1845 roku zlicytowano Osową Sień Średnią, którą nabył Joann Georg Quos. Rodzina von Hoven weszła w posiadanie średniego folwarku w wyniku korzystnego mariażu Her­mana von Hoven z Pauliną Quos w roku 1847. W 1922 roku dwór i folwark zmoderni­zował Hans Joachim von Hoven. Rodzina von Hoven posiadała folwark średni do czasów II wojny światowej.

Dwór powstał w 1. ćw. XIX wieku, staraniem wspomnianego Konstantego Adama Mielęc­kiego. Wzniesiony jest na planie prostokąta z wtórną przybudówką od strony zachodniej. Murowany z cegły dwór jest jednokondygnacyjny, nakryty dachem naczółkowym, krytym dachówką karpiówką. Na osi głównej fasady znajduje się dwukondygnacyjny ryzalit po­zorny, zwieńczony trójkątnym naczółkiem z fryzem ząbkowym. Pseudoryzalit artykułują przez cztery płaskie pilastry z kapitelami kompozytowymi. Między pilastrami umieszczone są prostokątne otwory okienne i portal na osi. Taka forma ryzalitu jest zmodyfikowanym portykiem, stosowanym od początku XIX wieku w Wielkopolsce. W płaszczyźnie ryzalitu skoncentrowany jest ozdobny detal architektoniczny w postaci fryzu ząbkowego w naczół­ku oraz półkolistej konchy nad wejściem głównym. Pierwotnie przy głównym ryzalicie fa­sady znajdował się drewniany ganek, co potwierdza zdjęcie rezydencji z 1896 roku, znajdu­jące się w zbiorach ikonograficznych Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu. Dziewięcio­osiowa elewacja frontowa, otwarta na dziedziniec, artykułowana jest prostokątnymi otwo­rami okiennymi w opaskach, rozmieszczonymi symetrycznie. Elewacje wieńczy gzyms ko­ronujący z fryzem ząbkowym. Siedmioosiowa elewacja tylna, otwarta na park krajobra­zowy posiada drewniany ganek. Z wyposażenia wnętrza zachowały się oryginalna klatka schodowa z drewnianą balustradą z tralkami, wewnętrzna stolarka drzwiowa w sieni głów­nej oraz dwuskrzydłowe drzwi wejściowe z kartuszami herbowymi, a także częściowo sto­larka okienna. W znajdującym się na tyłach pałacu parku, czytelne są jeszcze aleje parko­we. Ważnym elementem założenia jest staw z wyspą. W okolicy stawu znajdują się pozo­stałości dawnej architektury ogrodowej – kamienne murki i resztki pergoli. Po roku 1945 dwór wraz folwarkiem przeszedł na własność Państwowego Ośrodka Hodowli Zarodowej Osowa Sień. A od końca lat 90. jest własnością prywatnej spółki. Aktualnie obiekt znajdu­je się w trakcie remontu i adaptacji dla potrzeb agroturystyki. Informacja  na podstawie http://www.lwkz.pl.

Osowa Sień Dolna. Zespół dworski położony jest na wschodnim krańcu obecnej wsi, dawnej tzw. Osowej Sie­ni Dolnej, przy skrzyżowaniu drogi lokalnej wiodącej z Wincentowa z drogą krajową pro­wadzącą z Leszna do Wschowy. Założenie składa się z dwóch odrębnych części, rezyden­cjonalnej i gospodarczej. Część rezydencjonalną tworzy dwór, ulokowany po północnej stronie, dwie bliźniacze oficyny oraz otaczający je od północy i zachodu park. Do zespołu prowadzi aleja kasztanowa.

Po podziale Osowej Sieni na trzy części – Górną, Dolną i Środkową – przeprowadzonym w 1739 roku przez synów Andrzeja Żychlińskiego, Osowa Sień Dolna przypadła Janowi Aleksandrowi Żychlińskiemu, ożenionemu z Anną Eleonorą von Scheinitz. Dziedziczą­cy po nim syn, Ernest Chrystian, w 1806 roku sprzedał majątek Adamowi Konstantemu Mielęckiemu, który przekazał go następnie swojemu synowi, Ludwikowi Janowi. Niepo­siadający potomstwa Ludwik Jan Mielęcki przekazał swoje dobra bratankowi Emilowi Jó­zefowi Nepomucenowi. Ten z kolei, w połowie XIX wieku, sprzedał Osową Sień Dolną Ottonowi von Waldow, po którym, w 1879 roku, odziedziczył ją jego syn, Friedrich Wil­helm Bernhard. Po przymusowej licytacji, która miała miejsce w 1890 roku, majątek wy­kupił Aleksander Jahnz. W 1902 roku właścicielem dóbr został major Henryk Sommer­meyer. Rodzina Sommermeyerów była w posiadaniu Osowej Sieni Dolnej do 1945 roku.

Dwór w Osowej Sieni Dolnej został wzniesiony w 1. poł. XIX wieku w stylu klasycystycz­nym. W 1850 roku obiekt był remontowany, zaś w 1880 roku został rozbudowany od strony północnej. Budynek założony jest na planie prostokąta z prostokątną dobudówką dostawioną centralnie od strony północnej oraz mniejszą od zachodniej. Elewacja fronto­wa zwrócona jest na południe. Parterowy, podpiwniczony dwór nakryty jest dachem na­czółkowym, przybudówka zaś dachem dwuspadowym. Kompozycja siedmioosiowej fasa­dy jest symetryczna. Oś środkowa zaakcentowana jest piętrowym ryzalitem zwieńczonym trójkątnym tympanonem. Umieszczone w osi ryzalitu wejście zdobił portyk pozorny, o gładkich trzonach kolumn i jońskich kapitelach. Nad wejściem ulokowana została ozdob­na girlanda. Wyżej znajduje się duża nisza zamknięta półkoliście ozdobiona małymi rozeta­mi, mieszcząca okno doświetlające poddasze. Fasadę wieńczy gzyms kostkowy, pod którym znajduje się fryz dekorowany rozetami. Rytmicznie rozmieszczone otwory okienne, pozba­wione obramień, umieszczone są na wydatnych parapetach. Pozostałe elewacje pozbawio­ne są dekoracji. Ich osie wyznaczają regularnie rozmieszczone prostokątne otwory okien­ne opracowane analogicznie jak okna fasady. Z wystroju dworu zachowała się częścio­wo historyczna stolarka okienna i drzwiowa. Okna wykonane w konstrukcji skrzynkowej, w szkleniu krzyżowym, ze stałym ślemieniem, podzielone są szczeblinakami na sześć kwa­ter, z listwą przymykową zdobioną stylizowanymi głowiczkami. Drzwi wejściowe są dwu­skrzydłowe z nadświetlem, w konstrukcji ramowo-płycinowej, z dwiema górnymi płyci­nami przeszklonymi, o ornamentyce utrzymanej w stylu klasycystycznym, nawiązującej do dekoracji fasady, z ozdobnymi kratami w górnych płycinach i nadświetlu z datami: „1850”, „1880”, „1890” i inicjałami „AJ”, przypuszczalnie Aleksandr Jahnz.

Po II wojnie światowej majątek został własnością Skarbu Państwa. Od 1949 roku funkcjo­nował tu Państwowy Ośrodek Hodowli Zarodowej. W dworze mieściły się mieszkania pra­cowników POHZ oraz biura. W chwili obecnej, dwór pełniący funkcję mieszkalną, znaj­duje się w zadowalającym stanie zachowania.


Krzyże przydrożne i kapliczki to pomniki sakralnej kultury, które są zarazem świadkami i pamiątką dziejów.
Stawiano je z różnych powodów i w różnych czasach. Najwięcej krzyży przydrożnych postawiono w XVII wieku, kiedy katolicy byli represjonowani. Kolejnym okresem kiedy stawiano krzyże był czas po wojnach napoleońskich, po Wiośnie Ludów i po uwłaszczeniu chłopów. Wiele krzyży postawiono też po roku 1880. Żaden z nich nie powstał przypadkowo, każdy do czegoś nawołuje, przypomina o jakimś zdarzeniu.
W czasie rozbiorów Polski stawianie krzyży i kapliczek było zabronione. Krzyże stawiano w miejscach ważnych, znaczących dla ludzi - przy kościele; w centrum osady lub wsi wyznaczając w ten sposób ich punkt centralny; na początku lub na końcu zabudowań wsi wytyczając jej granice; na rozstajnych drogach, gdzie żegnano odchodzących; w miejscu gdzie znaleziono kości ludzi dotkniętych zarazą lub poległych w potyczkach wojsk napoleońskich i szwedzkich. Stawiano je także przy ścieżkach prowadzących do lasu czy na skraju pól.
Krzyże stawiano też dla upamiętnienia nagłej śmierci. Kiedy człowiek zginął tragiczną śmiercią w wypadku, w wyniku zabójstwa, od uderzenia pioruna, wierzono, że jego dusza nie zazna spokoju dopóki nie zostanie postawiony przydrożny krzyż lub kapliczka. Miały zapewnić wieczny spokój.
Krzyże wznoszono nie dla swojej chwały, ale z myślą o potomnych, o przyszłych pokoleniach, by te kontynuowały dzieło praojców. Stanowiły one znak rozpoznawczy i wyraz pobożności mieszkańców, były świadectwem życia religijnego danej parafii, chlubą wioski, osady i miasta. Ich liczba świadczyła o religijności mieszkańców. Kiedy mijano krzyż stojący na początku lub końcu wsi czy miasta, zatrzymywano się, zdejmowano czapkę i odmawiano modlitwy.
Formą oddawania czci krzyżowi było zdobienie go kwiatami i palenie przy nim świec. Do zwyczaju należy sadzenie drzew przy krzyżach, kapliczkach oraz figurach. Zwyczajem związanym z krzyżem było też zatrzymywanie się przy nim konduktu pogrzebowego, proszono wówczas Zbawiciela o miłosierdzie dla zmarłego. Przy krzyżu żegnano też poborowych idących do wojska i składano przysięgi w różnych okolicznościach. Powitanie pielgrzymów w parafii odbywało się natomiast przy pierwszym krzyżu na terenie parafii. Kapliczki i krzyże chronić miały przed zarazą, morowym powietrzem, pożarem i powodzią.
13 września 2009 roku poświęcony został kolejny nowy drewniany krzyż ufundowany przez mieszkańców (w miejscu zniszczonego). FOTO

 


W dniach 25-26.12.2006 roku pan Krzysztof Tarka w swoim domu zaprezentował wystawę "60 lat Osowej Sieni". Na wystawie można było zobaczyć wiele ciekawych zdjęć z lat powojennych, prezentacji, kroniki szkolne od roku 1945 do lat współczesnych. Wystawa cieszyła się zainteresowaniem mieszkańców. Materiały na wystawę udostępnili mieszkańcy ze swoich prywatnych zbiorów.


Sołtysi Osowej Sieni
Według moich ustaleń w latach 1945 - 2006 fukcję sołtysa pełniło osiem osób. Pierwszym sołtysem był pan Franciszek Szulc, następnie panowie: Szachniewicz Michał, Rycerz Ludwik, Wojtowicz Prokop, Szachniewicz Mikołaj (1957-1969), Rybczyński Jan, Poniży Janusz, a obecnie funkcję tę pełni pani Nikolin Helena.
Jeżeli czytający ten tekst mają uwagi co do treści, osób, dat lub posiadają wiarygodne dane zapraszam do redagowania tej strony


Topola Napoleona
Niedaleko od Osowej Sieni w kierunku do Zbarzewa przy drodze po lewej stronie stała topola (dzisiaj nie ma po niej śladu). Wg ludzi wtajemniczonych pod tym drzewem w roku 1812 odpoczywał cesarz francuski Napoleon.  "Na pruskiej mapie z końca XIX w., przy drodze prowadzącej przez Wschowę - Zbarzewo – Osową Sień do Leszna, zaznaczono pomnikowe drzewo, które nosiło nazwę „Topola Napoleona”. Topolę już dawno ścięto, ale jest to dowód, że cesarz jeździł do Drezna średniowiecznym traktem."


 

Kościół -cyt." Z Osowejsieni wyszli Ossowscy, herbu Dołęga. Ossowscy założyli w tej wsi kościół parochialny zapewne w 15. jeszcze wieku, albowiem księga beneficjorum z r. 1510 już o nim wspomina. Za panowania Zygmunta Augusta, Ossowscy przyjąwszy protesttantyzm oddali kościół ten Luteranom, w których ręku zostawał aż do do r.1700. W tym roku odzyskali go napowrót katolicy, jak uczy wizyta Wolińskiego z r.1737. Kościół w Osowejsieni wyrwanym został z rąk heretyckich dnia 20. stycznia 1700 r. pod szczęśliwemi rządami JW. pana Mikołaja na Święcicach Święcickiego biskupa poznańskiego. Po odebraniu go zjechał na miejsce Najprzewielebniejszy Hieromin Wierzbowski, sufragan i oficyał poznański, rekoncyliował kościół i pierwszy nabożeństwo według obrządków kościoła katolickiego w nim odprawił; na pamiątkę czego nadano kościołowi tytuł ś.Fabiana i Sebastyana. Kościół w Osowejsieni jest murowany, erekcyi nie posiada; prawo kolacyi należy do dziedzica wsi, ur. Andrzeja Żychlińskiego podstolego kaliskiego (r.1737). Księgi kościelne w Osowejsieni zaczynają się od roku 1633. W nich znajdują się rozmaite notatki zdarzeń miejscowych. Księgi te do roku 1700 pisali pastorowie luterscy; jest w nich wiele not własnoręcznych Lauterbacha. W kościele Osowejsieni znajdują się nagrobki Ossowskich z ich wizerunkami, herbami i napisami."


Szkoła - cyt:"O szkole w Osowejsieni wspomina wizyta Wolińskiego z roku 1737 w te słowa: Dom szkólny w Osowesieni stoi obok karczmy; mieszka w niej rektor szkoły, który uczy dzieci ilekroć są do nauki. Ma ogród obok mieszkania swego."
Na podstawie: "Krótki opis historyczny kościołów parachialnych w dawnej dyecezyi poznańskiej" Tom II; Józef Łukaszewicz Poznań 1858.



Bitwa pod Wschową 13.02.1706 r.
III wojnę północną (zwaną także wielką wojną północną) poprzedziło zawarcie w 1699 r. sojuszy militarnych przez Danię, Rosję i Saksonię. Ich celem było Nieistniejący pomnik w Nowych Ogrodachodzyskanie terytoriów nadbałtyckich zajętych przez Szwecję. Skrótowo ujmując - walka toczyła się o hegemonię nad Morzem Bałtyckim. Przyłączenie się do koalicji antyszwedzkiej Saksonii, której władca August II z dynastii Wettinów był jednocześnie królem Polski, spowodowało uwikłanie w wojnę także Rzeczypospolitej. Polska stała się teatrem działań wojennych, a przemarsze obcych wojsk, ściągane kontrybucje i epidemie wyniszczyły kraj.

Jedną z ważniejszych bitew pierwszej fazy III wojny północnej rozegrano pod Wschową, pomiędzy miejscowościami Dębowa Łęka i Osowa Sień. Doszło do niej 13 lutego 1706 r. Połączonymi siłami sasko-rosyjskimi dowodził generał Jan Schulenburg. Liczyły one w sumie około 18 tysięcy żołnierzy. Zaledwie kilka dni wcześniej (8 lutego) armia ta przekroczyła Odrę pod Zaborem i ruszyła w kierunku Sławy, a stamtąd ku granicy z Polską. 9 lutego wojska Schulenburga przekroczyły granicę Rzeczypospolitej i osłonięte lasami i bagnami pomaszerowały w kierunku Leszna. Prawdopodobnie zamiarem saskiego dowódcy było ominięcie Szwedów i połączenie się z siłami króla Augusta II. Jednakże król polecił mu wydać bitwę wojskom szwedzkim w Wielkopolsce. Pod wpływem tych rozkazów Schulenburg zmienił plany i udał się pod miasteczko Święciechowa, pomiędzy Lesznem a Wschową. Marsz generała Schulenburga postawił w stan gotowości siły szwedzkie w Wielkopolsce, które w styczniu 1706 r. liczyły około 12 tysięcy żołnierzy (11 batalionów piechoty i 40 szwadronów jazdy). Wspomagane były one przez polskie pospolite ruszenie, którego jazdą dowodził pułkownik Władysław Bronikowski (podstoli wschowski), a piechotą pułkownik Andrzej Skórzewski. Armia szwedzka w Wielkopolsce była pod bezpośrednim dowództwem generała Karola Gustawa Rehnskölda. Jego główna siedziba znajdowała się w pałacu w Konarzewie.
W pierwszych dniach lutego zebrał on pośpiesznie wszystkie swoje siły i udał się do Kościana. Przez dwa dni odbyła się tutaj koncentracja wojsk szwedzkich. 5 lutego Szwedzi znajdowali się już w Lesznie, a 9 lutego ruszyli w kierunku Wschowy. Jednocześnie wysłano zwiady, by zorientować się w kierunku marszu armii saskiej. Konfrontacja była nieunikniona. Szwedzi postanowili przy pomocy fortelu zmusić Sasów do przyjęcia bitwy w dogodnym dla siebie miejscu. Pozorowali odwrót i chęć uniknięcia walki. Nie wzbudziło to nieufności Schulenburga, gdyż wiedział on, że wojsko szwedzkie jest mniej liczne od jego armii. Był pewny, że może odnieść zwycięstwo. 12 lutego rozłożył swoje wojska pod Wschową, między Dębową Łęką a Osową Sienią. Piechota saska liczyła 16 batalionów - 9400 żołnierzy, a w jej szeregach byli nie tylko Sasi, ale także Szwajcarzy i Francuzi. Sasi byli również wspomagani przez 10 batalionów piechoty rosyjskiej (6131 żołnierzy), którą dowodził generał Wustromirski. Jazda saska składała się z 42 szwadronów. Schulenburg dysponował także artylerią (29 dział większego i mniejszego kalibru, dwa moździeże, 44 granatniki). Prawe skrzydło saskie było oparte o Dębową Łękę, a lewe o Osową Sień. W obu wsiach rozlokowano po dwa bataliony piechoty, kolejne szesnaście rozlokowano w dwóch linach między wsiami, a pozostałych kilka batalionów ustawiono pod samą Wschową. Jazdę ustawiono równo po obu skrzydłach piechoty, na każdym po 21 szwadronów. Piechota rosyjska, którą ulokowano w Osowej Sieni, składała się z żołnierzy mało doświadczonych w walce. Wiadomo było jednocześnie, że Szwedzi w wyjątkowo zaciekły sposób mogą zaatakować właśnie pozycje Rosjan. Generał Schulenburg wpadł na prosty pomysł. Wykorzystał mianowicie fakt, że biało-zielone mundury rosyjskie miały czerwoną podszewkę (taki kolor miały mundury saskiej piechoty). Rozkazał zatem Rosjanom poprzewracać swoje mundury i ubrać je podszewkami na wierzch. W ten sposób przynajmniej z pewnej odległości mogli uchodzić za piechotę saską. Dla dodatkowego wzmocnienia swoich pozycji Sasi zasłonili piechotę ostrokołami.
Do mającej nastąpić bitwy swoich żołnierzy rozstawił także generał Karol Gustaw Rehnsköld. Szwedzi zajmowali pozycje pomiędzy Wschową, a ówczesnym miasteczkiem Święciechową. Rozciągnięci byli w jednej linii. Między każdymi dwoma batalionami piechoty stały trzy szwadrony jazdy. Ponadto 22 szwadrony jazdy umieszczono w okolicach Osowej Sieni. Szwedom towarzyszyły także nieliczne polskie oddziały pospolitego ruszenia. Poranek 13 lutego 1706 r. odsłonił obie gotowe do walki armie. Po kilku dniach odwilży znowu było bardzo mroźno, a ponadto wiał dokuczliwy wiatr. Sasi przystępowali do boju z hasłem "Nie przepuszczajcie nikomu", a Szwedzi "Za pomocą Bożą". Szybko miało się okazać, że hasło Sasów obróciło się przeciwko nim. O 7 rano Rehnsköld polecił uszykować wojsko w trzy kolumny i zarządził wymarsz pod Wschowę na pozycje saskie. Jeżeli dać wiarę opisom, to sam fakt zbliżania się Szwedów już wywołał panikę w szeregach armii saskiej. Artyleria zaczęła strzelać chaotycznie i niecelnie. Na domiar złego dowodzone przez generała Dünewalda oddziały saskiej jazdy uciekły z pola bitwy i pozostawiły odsłonięte oddziały rosyjskie pod Osową Sienią.
Szwedzi dość szybko poradzili sobie z bezbronną piechotą rosyjską, która próbowała początkowo stawiać opór, ale ostatecznie rzuciła się do panicznej ucieczki w kierunku Wschowy. Za uciekającymi rzuciła się jazda szwedzka. Dowódca oddziałów rosyjskich generał Wustromirski został wzięty do niewoli. Podobno na czele pościgu szwedzkiego stał osobiście sam generał Rehnsköld. Do zacieklejszego boju doszło pod Dębową Łęką, gdzie Sasi stawiali bardziej skuteczny opór. Walka toczyła się nie tylko pomiędzy obydwoma wsiami, ale także bezpośrednio w nich. Ostatecznie także pod Dębową Łęką Szwedzi zaczęli przeważać i odnosić zwycięstwo. Spanikowane oddziały saskie, pomimo dramatycznych prób generała Schulenburga wprowadzenia spokoju, zaczęły także wycofywać się w kierunku Wschowy. Chciały wycofać się na Śląsk. Gdy piechota saska była już za Wschową pod wsią Przyczyna, dopadła ją jazda szwedzka. Pozbawieni woli walki żołnierze sascy nie stawiali oporu i gremialnie poddawali się, rzucając broń. Zrozpaczony i bezsilny generał Schulenburg został postrzelony, ale zdołał z resztkami swoich wojsk przedostać się na Śląsk. Zwycięstwo Szwedów było wręcz miażdżące.
W Dziejach Ziemi Wschowskiej Józef Joneman wspomniał, że w bitwie pod Wschową poległo około 10 tysięcy żołnierzy: "najpierw Sasi pierzchnęli, Moskalom zaś broniącym się żadnego nie dano pardonu, około 80 kryjących się w karczmie Osowosieńskiej do jednego bagnetami zakłuli, (...) liczono w tej batalii do 10000 trupów i zdobytych 32 armat". Bitwa pod Wschową uważana jest za jedną z ważniejszych bitew tego etapu III wojny północnej. Zwycięstwo otworzyło Szwedom drogę do Saksonii, gdzie też jesienią 1706 r. przeniosły się działania wojenne. Wydarzenia te zmusiły króla Augusta II do poważnych ustępstw na rzecz Szwecji. 24 września 1706 r. jego pełnomocnicy podpisali traktat w Altranstädt (koło Lipska). Zgodnie z jego postanowieniami August II zrzekł się korony polskiej, uznawał panowanie Stanisława Leszczyńskiego oraz zrywał sojusz z Rosją.
Rekonstrukcja bitwy - w języku szwedzkim : część I  i część 2  , relacja w języku angielskim

 

Autor: Barbara Ratajewska


 

 

 
Reklama