Sprawa odpadów umorzona 17.06.2013. Radio Elka

Prokuratura Rejonowa we Wschowie umorzyła śledztwo w sprawie zanieczyszczenia środowiska na terenie Osowej Sieni. Z 1116_osowa_sien.jpguzasadnienia wynika, że zabrakło dowodów, które pozwoliłyby postawić zarzuty konkretnej osobie. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Zielonej Górze nie zgadza się z tą decyzją.
Postępowanie toczyło się od stycznia. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez firmę z Osowej Sieni złożył właśnie zielonogórski WIOŚ. Chodziło o zanieczyszczenie ziemi na terenie zbiornika wód podziemnych oraz składowania odpadów i substancji wbrew przepisom, w taki sposób, że mogłoby to zagrażać życiu lub zdrowiu wielu osób bądź spowodować zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach.

W trakcie śledztwa prokuratura przesłuchała wiele osób, przeprowadziła oględziny, analizowała dane i wszelkie informacje napływające z Osowej Sieni. Jednak zebrane dowody nie pozwoliły
prokuraturze na postawienie zarzutów konkretnej osobie, stąd decyzja o umorzeniu. - Zanieczyszczenia zostały stwierdzone, jednak procedura karna stanowi, że ciężar dowodu spoczywa na organach ścigania. Robiliśmy wszystko, by zindywidualizować sprawcę. Niestety, zabrakło danych, zabrakło dowodów, by móc określić, kiedy doszło do tego rodzaju zanieczyszczeń i kto, w sposób niebudzący wątpliwości, dopuszczał się tego rodzaju zachowań - mówi Łukasz Nieścior, prokurator prowadzący sprawę - Teoretycznie, podkreślam: teoretycznie, mogło być tak, że te zanieczyszczenia powstały dużo, dużo wcześniej, ale są to teoretyczne dywagacje, ponieważ z tych badań nie wynika i w żaden sposób nie da się tego określić, w jakim okresie i w jaki sposób te zanieczyszczenia powstały.
Prokurator zaznacza, że w sprawie pojawiła się kontrowersja, ponieważ uzyskano dwie sprzeczne opinie dotyczące wyników badań. Z jednych analiz wynikało, że na tym terenie (dość rozległym) nie było zanieczyszczeń, a z innych, że zanieczyszczenia są.
Decyzja o umorzeniu nie jest prawomocna. Odpis postanowienia został przesłany do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Zielonej Górze. Wiadomo już, że WIOŚ złożył zażalenie na decyzję prokuratury oraz wniosek o rozszerzenie zakresu badań środowiska i przesłuchanie dodatkowych osób.

Przypomnijmy, że grupa mieszkańców Osowej Sieni od lat skarży się na uciążliwości związane z transportem i wywozem odpadów przez miejscowego przedsiębiorcę. - Nieraz się zaprosi gości, szczególnie jak wiatr wieje albo jak byłaby zmiana pogody, no to jest tragedia. Trzeba wszystko zbierać co jest na stole i szybko do domu, i zamykać okna - mówi jeden z mieszkańców. Inny natomiast podkreśla, że "smród smrodem", ale ważna jest informacja: - My nie możemy uzyskać informacji od Urzędu Miasta i Gminy, czy my tu możemy czuć się bezpieczni, czy my tu możemy zachorować, czy budować się tutaj, czy tę wioskę po prostu wyludnić, bo tu się żyć nie da. Nikt nie kontroluje ilości tych osadów, ogromne ilości są wysypywane. Nie wiemy co. Czasami czuć padlinę, czasami chemikalia. Trudno określić, co naprawdę tam jest, zresztą myślę, że w przyszłości któreś pokolenie może to odczuć albo już odczuwa. Przyszłość pokaże.
Przedsiębiorca z Osowej Sieni od początku zaznaczał, że ma wszystkie odpowiednie zezwolenia i działa zgodnie z prawem, natomiast nie chce zabierać głosu aż do całkowitego zakończenia sprawy.
(mon)